| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
sobota, 08 lipca 2017
Chorwacja 2017 - Dzień 1 i 2

Pierwszy dzień spędziliśmy na najbliższej plaży, spacerku po okolicy, po porcie i wdrapując się na wzgórze (celem był starożytny cmentarz, ale nie dotarliśmy:-))

 

Drugiego dnia pojechaliśmy do Nin. To przepiękne miasteczko na wyspie, obok niego piaskowe plaże tworzą swoistą lagunę. Z każdej strony cypelka plaży jest płytko i cieplutko. Piotruś wreszcie miał swój piasek do budowania zamków (trochę nerwów go kosztowały rozpadające się budowle), Ewa zachwycona cieplutką płycizną. Tą płytszą stronę upodobał sobie także Tomcio. Posadziłam go sobie na nodze by moczył nóżki, a on tak się wykręcał by wejść do wody aż cały siedział na piasku. Raczkował i siadał w kółko piszcząc z radości :-) 

 

 

Mi i Ewci tak się Nin podobało,  że jak nam zostanie dni wolnych, planujemy ponowna wyprawę. To tylko 40min samochodem, a plaża cudowna (i tanie świeże figi po drodze :-)).

Wakacje 2017 - Chorwacja

Oj ciężko nam było w tym roku wybrać wakacje, każdy chciał coś innego, terminy się wykluczały... w końcu na 2 tygodnie przed wyjazdem zdecydowaliśmy się na Chorwację... pełni obaw o drogę z 8 miesięczniakiem, o awaryjność nienowego już samochodu itd... jeszcze 2 dni przed wyjazdem zepsuła nam się klima i nie wiem jakim cudem udało nam się ją naprawić... ja już miałam ochotę zrezygnować... a to przecież ja marzyłam od kilku lat o wygrzaniu się nad Adriatykiem...

No ale pojechaliśmy... tydzień już mija, i (tfu tfu) jest fajowo :-)

Droga poszła nam wyjątkowo sprawnie, pierwszy dzień przez Polskę (oczywiście z postojem kolejowym i obiadkiem w Pyszne Kurcze  Pyszne)

 

Nocleg mieliśmy koło super placu zabaw, wybiegali się wszyscy, nawet my :-)

Szare komórki też przećwiczone :-)

Drugi dzień z dłuższą trasą... wstaliśmy więc w środku nocy, dzieci w ten sposób pół drogi przespały i bez żadnej afery Tomisiowej dojechaliśmy do celu.

 

I jeszcze tego samego dnia poszliśmy na plażę :-)