| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
wtorek, 06 września 2016
Wtorek - ciasteczka owsiane

Dzień dla mamy :-)

Pio jedzie z Mariuszem do przedszkola, starsi mają na 9tą i jadą sami, razem... a ja mam czas aż do 14.40. Sama w domu!

I właśnie jak zastanawiałam się jak go wykorzystać... od czego zacząć, na ile sił mi starczy... to zadzwoniła Julka... i tak spędziłam godzinę rozmawiając... teraz chwilkę poklikam i będzie 11ta... gdzie ten czas tak pędzi?

Do tego wychodząc Grześ stwierdził, że jakbym się nudziła (ja i nuda, dobre sobie), to mu się marzą babeczki i ciasteczka owsiane... więc wyjęłam to masło by się ogrzało, bo w sumie to ciasteczka dobra myśl, będzie co włożyć do śniadaniówek jutro :-)

Przepis na ciasteczka owsiane mamy od cioci Mili i bardzo go polecamy. Pychotka!

CIASTECZKA OWSIANE CIOCI MILI (w oryginale od Kingi Paruzel)

2 szklanki mąki, obojętnie jakiej, często dajmy pełnoziarnistą

1 łyżeczka proszku do pieczenia i 1 łyżeczka sody

szczypta soli

3 szklanki płatków owsianych

1 szklanka żurawiny, lub każdego innego umilacza, rodzynek, suszonych morelek, orzechów itp

2 jajka

kostka masła

1/2 szklanki cukru trzcinowego (tak naprawdę to do smaku, Kinga ma w przepisie 1 i 1/4, Mila zrobiła niechcący samą 1/4 i były dobre... kto jak lubi)

ekstrakt waniliowy

 

Masło ucieramy z cukrami i jajkami. Suche składniki mieszamy w misce i dodajemy do ucieranego masła. Na koniec dodajemy płatki i wypełniacze-umilacze.

Formujemy kulki i układamy je na wyłożonej papierem blasze. Pieczemy w 180stopniach, około 15 minut.

 

Zrobię dziś to dorzucę zdjęcie :-)

wtorek, 15 lipca 2014
Rizotto z cukinią

Kolejne z moich ulubionych zielonych dań. W rodzinie rozprzestrzenione za sprawą Agi Sadłowskiej :-) Obiecałam wkleić dziś przepis... okazało się, że zdjęcia do przepisu robiłam ponad rok temu :-) ale się ich naszukałam... :-)... a potem znów gotowy wpis czekał kilka dni... :-)

Rizotto jest przepyszne. U nas zrobiło furrorę. Smakuje także dzieciom, Grześ co prawdą odkłada cukinię i je sam ryż, ale pozostałe zajadają :-)

2 mniejsze cukinie (lub 1,5 dużej) pokroić w grubą kostkę i podsmażyć na masełku lekko soląc, odłożyć na bok.

Na tej samej patelni podsmażyć pokrojoną drobno cebulkę, po chwili dorzucić wysypany z torebki ryż. Na naszą 5 osobową rodzinę robię 3 torebki ryżu, ale jeszcze do niedawna robiłam z dwóch. Podprażyć ryż kilka minut, a następnie zalać go rosołkiem. Najlepiej oczywiście prawdziwym rosołkiem, ale w przypływie chwili zdarza mi się rozrobić kostkę rosołową. Tak zresztą było w przepisie i dopiero jak naczytałam się o szkodliwości gotowych kostek staram się je omijać. Stosując te 'zdrowsze' kostki trzeba całe danie trochę dosolić, bo robi się wtedy mdłe. W każdym razie podprażony ryż zalewamy rosołkiem. Docelowo wychodzi około litr rosołu na 3 woreczki ryżu. Rosołek dolewamy stopniowo, i dopiero jak rosołek się wchłonie dolewamy kolejną partię.

Jak ryż jest już gotowy (próbujemy), dodajemy szklankę śmietany, cukinię i posypujemy całość parmezanem. U nas parmezan się nie sprawdza, więc posypujemy startym żółtym serem. Mieszamy i voila :-)

czwartek, 06 lutego 2014
Zupa lazurowa

Pisałam już, że lubimy ser Lazur?

I że fajnie pasuje z brokułami, mniam?

To muszę jeszcze napisać, że na opakowaniu Lazura znalazłam raz przepis. Jak tylko go przeczytałam to ślinka zaczęła mi lecieć... i tym sposobem mamy nową zupę w naszym domowym repertuarze.

Składniki:

- Ser lazur - 100-200g (ile kto lubi)*

- Brokuł

- Rosołek

- Trochę mąki i masła

- Śmietana

- Grzanki

Brokuła dzielimy na różyczki, większe kroimy na mniejsze ćwiartki, bo inaczej nie mieszczą się na łyżce :-) Obtaczamy je w mące i wrzucamy do garnka na roztopioną łyżkę masła. Podsmażamy chwilkę i zalewamy rosołkiem. Zagotowujemy i gotujemy do miękkości brokuła. W międzyczasie scieramy na tarce serek i dorzucamy do gotującej się zupy. Na końcu zabielamy zupkę śmietaną (nie wiem czy to konieczne, w przepisie była śmietana 36%, ja daje co tam mam pod ręką w ilości dowolnej). Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Już na talerzach posypujemy grzankami zrobionymi z pokrojonego w kostkę, czerstwego chleba podsmażonego na masełku.

Mniam. Zajadają i mali i duzi i choć nie byłam pewna czy dzieci podchwycą ten smak, to na szczęście zajadają ze smakiem i dokładek się domagają :-)

* Nie musi to być lazur, może być inny ser z niebieską pleśnią, ale w większości przepisów ten sprawdza mi się najlepiej. No i z tego opakowania jest przepis :-)

niedziela, 19 stycznia 2014
Boska tarta z cukinii

Zrobiliśmy wczoraj małą imprezkę z okazji imienin męża... w sumie gdyby nie imieniny to też byśmy ją zrobili :-)

W trakcie padło pytanie o ulubiony smak. O takie coś co byś wybrał jako ostatnie danie przed śmiercią, albo coś co chciałbyś by ci przysłali na bezludną wyspę.

Każdy podał coś innego...

A ja nie mogłam się zdecydować ale cały wieczór chodziło mi to po głowie...

I tak po dłuższym przemyśleniu... to ja chyba wybrałabym Tartę z cukini :-) Boską tartę z cukinii.

Przepis oryginalny tu.

Ja go lekko modyfikuję, czyli:

Ciasto: 

kupuję mrożone ciasto francuskie :-). 


Nadzienie:

2 średnie cukinie, cebula, ząbek czosnku, feta 100-120 g, 3 jajka, 2 porządne łyżki listków mięty (ja wrzucam zawartość jednej torebki herbaty miętowej:-)), i 2 łyżki natki pietruszki i 2 łyżki parmezanu (parmezanu nigdy nie mamy, więc wrzucam troszkę startego żółtego sera), sól i pieprz do smaku. 

Półtora cukinii utrzeć na tarce o grubych oczkach, obsypać sola i odstawić na jakieś 15-20 na sitku do odcieknięcia. Potem jeszcze odcisnać z nadmiaru soku i wrzucić na podduszone wcześniej na oliwie czosnek z cebula. Dusić dalej do miekkości cukinii.

W misce ubić jaja z odrobiną soli, pieprzem, serem żółtym, ziołami i pokruszoną fetą. Na koniec należy dorzucić warzywa. 

Ciasto najpierw podpiec w piekarniku rozgrzanym do 200 C przez jakies 10 minut. Wyciagnać, zmniejszyć temperaturę do 180 C, na ciasto wylać masę cukiniowo-jajową i do piekarnika na 20 minut. Po tym czasie wyciągnać, przybrać plasterkami z pozostałej cukinii, pokropić oliwą i posypać startym serem. Podpiec kolejne 5-10 minut albo aż do przypieczenia sie plasterkow cukinii i roztopienia sera. 

Boska na ciepło, obłędna na zimno. - ten tekst mi zapadł w pamięć i wpisując 'boska' odnajdywałam ją w googlu :-) ale ile można szukać... za każdym razem. Tutaj mi się nie zgubi :-)

Jak lubicie cukinię to baaaardzo polecam :-)


czwartek, 18 kwietnia 2013
Z innej beczki...

a raczej innego talerza :-)

Tak mnie wpisy Multilady natchnęły. Spojrzałam na swój talerz, a właściwie na talerz Ewy, bo na zielonym ładniej wyglądało... i zrobiłam zdjęcie.

To jak już mam zdjęcie opiszę wam jeden z naszych ulubionych obiadków. Tym razem na życzenie Ewci. Dodam, że w tym samym czasie babcia z Grzesiem pojechali do McDO... a Ewcia na moje, że Grześ się spieszy na zbiórkę, a my lepiej zróbmy sobie dobry obiadek, zaproponowała makaron z sosem serkowym.

Makaron z sosem serkowym to danie super szybkie i super dobre. Takie u nas awaryjne. Serek w lodówce zawsze można mieć. Julka nazwała je ostatnio 'tradycyjnym daniem wielkanocnym', bo gdy my delektowaliśmy się kaczką, dzieciom zamarzył się makaron :-)

Potrzebujemy:

makaron, sos pleśniowy (lazur) i śmietanę (lub mleko, lub jogurt naturalny - różne wersje, różnych rodzin lub co akurat masz w lodówce)

Makaron gotujemy tradycyjnie, u nas pół opakowania, choć ostatnio jakby większa połowa opakowania nam schodzi :-)

W garnuszku obok wlewamy na dno śmietany, wszystko robimy na oko, ale powiedzmy tak szklankę tej śmietany na jeden trójkącik serka. W czasie jak śmietana się podgrzewa, dorzucamy do niej pokruszony serek i mieszając go rozpuszczamy. I tyle. Zero doprawiania, smak sera wystarczy. Mi wyjątkowo pasują do tego dania brokuły i kruszę je na makaron. Dzieci wolą brokuły osobno.

 
1 , 2