| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
piątek, 27 stycznia 2017
13.01 Ewa

Nasza jedyna królewna :-) 8mio letnia już :-)

Hania miałaby 9 :-(

Od dłuższego czasu bardzo pozytywna, aż boję się tak napisać. Chętna na wszystko, chętna w każde odwiedziny. Ledwo wróciliśmy z Warszawy, już przepakowywała się na kilka dni na wieś do Carmen i oczywiście dzwoniła czy może jeszcze kilka dni zostać... chętna na narty, chętna na bieganie, jak na skrzydłach leci na ukochane konie. Chciałaby jeszcze chodzić na tańce i nauczyć się grać na jakimś instrumencie, ale basen, konie i zuchy zajmują nam już wystarczającą ilość popołudni. Czasu się niestety nie rozciągnie.

Ewa nigdy nie była mega 'różowa' a teraz już zupełnie odrzuciła róż. Przeglądając jej szafę z zamiarem ograniczenia ciuchów odrzuca wszystko co różowe, falbankowe i za bardzo dziewczynkowe. Wybiera niebieskości, granaty i szarości. No i wszystko co z pieskami, koniami i uszkami :-)

I te pieski wszędzie... i ciągle tylko o pieskach... tak bym chciała spełnić to jej marzenie ale wiem, że więcej na głowę włożyć sobie już nie mogę. A opieka nad pieskiem, póki Ewa za mała na samodzielne spacery z nim, spadła by na mnie, bo M i G odrzucają ten pomysł kategorycznie :-( Podczas urodzin nie udało jej się zdmuchnąć świeczek za pierwszym razem, stwierdziłam, że chyba nie będzie tego psa, o którego pewnie w życzeniu prosiła... a ona na to: I psa i konia :-( 

W szkole chwalona, jak to Ewcia, placówkowo się zawsze odnajduje :-) Mnie lekko męczy jej czytanie, tzn. czyta płynnie ale nadal nie załapała tego bakcyla co Grześ. Sama po książki jeszcze rzadko sięga... aktualnie ewentualnie komiksy. Jeszcze nie złapała książki i nie przeczytała całej. Lektury to ja muszę cisnąć by usiadła choć na jeden rozdział, zawsze ma coś ciekawszego do zrobienia. Oczywiście słuchanie moje czytania to inna kategoria, na to chętna zawsze, niestety Tomcik nam komplikuje wieczorne usypianie z książką, więc często się na audiobooki przerzucamy.

Lubi rysować, dużo rysuje, wycina, klei itd... zgubiła raz w szkole świeżo zakupionego, pluszowego pieska*. Zaraz narysowała ogłoszenie, w domu je zeskanowaliśmy i wydrukowaliśmy w kilku kopiach i po kilku dniach się piesek znalazł :-) Zaskoczyła mnie wtedy swoją zaradnością :-)

Uwielbia Tomcika, bardzo pomaga przy opiece nad nim, nosi, przytula, usypia i przewija. Z Piotruśkiem się nadal fajnie bawi. A z Grzesiem? Z Grzesiem aktualnie się kłócą... bo on ją gilgocze!!! 

*(ile jeszcze pluszowych piesków pomieści nasz dom???, wydaliśmy na świątecznych zbiórkach dwie wielkie siaty pluszaków i nie widać by coś ubyło:-()

Tagi: Ewa
13:17, kajka271 , Ewcia
Link Komentarze (3) »
środa, 23 marca 2016
Wujek Kaziu H. :-)

Kilka tygodni temu spotkaliśmy się z dwoma kuzynkami z Warszawy.

Jedna z nich opowiadała, jak w czasie pogrzebu pradziadka Leona (dzieci już mało z tego pamiętają), wujek Kaziu (szwagier pradziadka) robił Ewci 'puci-puci', bo taka słodka dziewczynka :-) Na reakcję tej kuzynki, że Ewa chyba tego nie lubi, wujek odpowiedział: Jak to nie lubi??? Jak można nie lubić wujka Kazia????

No i Ewci się ta historia spodobała... co jakiś czas pyta o tego wujka KAzia, czy to ten czy tamten...

Wczoraj wieczorem Piotruś opowiadał, że dziś będzie w przedszkolu pan, który interesuje się historią. Już raz był i opowiadał o czarnych psach, które strzegły spichrzy na wyspie, śmieszne to było, nota bene, bo jak Pio to opowiadał, to Ewa się nie pytała o samą legendę, tylko o psy, jakiej były rasy? jak to nie wiesz? nie pokazywał pan na zdjęciach? no to jakie miały futerko, kolor, kształt uszek itp... i męczył temat z 15 minut... no ale wracając do pana. Dziś pan ma być znów w przedszkolu i opowiadać o sławnych gdańszczanach. Ja na to, że nie wiem czy dzieci widzą, ale naszym przodkiem, takim praprapraprapra itd dziadkiem był jeden sławny Gdańszczanin. Heveliusz. Grześ podchwycił temat, bo przerabiał przecież nie tak dawno temat drzewa genealogicznego rodziny (pisałam o tym???) więc rozmawiamy itd... A Ewcia pyta:

- Czy ten Heveliusz to ten co robił mi puci-puci?

:-) 

14:21, kajka271 , Ewcia
Link Komentarze (3) »
piątek, 19 lutego 2016
Pies

Miałyśmy w planie odwiedzić wypożyczalnię... ale dzień przed balem Ewa zapragnęła być pieskiem. Nasza wypożyczalnia to to taki komis z opcją wypożyczania, ma tylko kilka strojów, więc oczywiście psa nie mieli :-) Zresztą działo się to w czasie afery z anginą, wszami itd... nawet nie było jak zajechać (M z G pojechali na mecz siatkówki i zabrali nam autko, no i nie było z kim Pio zostawić, a ciągać z gorączką to już przesada)...

W efekcie podjęłam wyzwanie :-)

Naprawdę wyzwanie, bo Ewa miała swój plan na psa i nie łatwo było sprostać jej wymaganiom. Burza mózgu, co mamy w domu w kolorach psich... hmmmm, szarą sukienkę sweterkową, szare spodnie, szare rajstopki...

- Ja nie chce być szarym psem tylko brązowym :-(

- Ale szare są Huskie, dorobimy tylko uszka i ogon i gotowe...

- Ja chcę mieć inne uszka, o takie... i narysowała projekt oklapniętych uszek... 

do tego łatki, oczywiście nie w takim kształcie jak ja wycinałam. Wycięła sama. Połowę nawet sama przyszyła :-) Maszyną:-) Ogon chciałam za krótki zrobić, narysowała dokąd ma być...

W efekcie, po pracowicie spędzonym popołudniu, takiego ślicznego i baaardzo zadowolonego pieska zawiozłam na bal :-)

23:20, kajka271 , Ewcia
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lutego 2016
Ewa na basenie

Ewa lubi basen, ale jakoś trudno nam się z tym pływaniem dogadać.

W zeszłym roku chodziliśmy na basen, gdzie rodzice byli z dziećmi w basenie, pan pokazywał co robić, a Ewa robiła bunt. Dużo nerwów mnie to kosztowało. Chciała chodzić, a zawsze kończyło się aferą... z tego też powodu nie poszła do klasy pływackiej, no bo jak tak z buntem? Na końcu roku w płytkim basenie spokojnie pływała sama bez akcesoriów, ale potem miała przerwę i w wakacje już nie chciała próbować.

W tym roku zapisaliśmy się do szkółki w naszej szkole. Na głębokim basenie. Pani zajmuje się grupą dzieci, a rodzice w tym czasie pływają sami. I to się okazało strzałem w dziesiątkę. Ona słucha pani (pani ma ładny uśmiech, długie włosy, jest super), a ja mam godzinkę dla siebie w basenie. Na razie trwa oswajanie, wszystko z pływaczkami, makaronami, deskami... nie próbują nawet się puszczać sami... w sumie się nie dziwię, bo basen głęboki...

No i tu dochodzę do sedna wpisu. Tadam!

W przerwie świątecznej byliśmy na basenie z wujkiem Grzesiem i Mią. A Mia super oswojona z wodą, sama pływa. Do tego wujka Grzesia Ewa słucha... i tak wujek podczas nurkowania (pokazywania sobie pod wodą różnych sztuczek) powiedział raz:

- Ewciu, a może spróbuj się odepchnąć od dna...

I myk. Popłynęła.

I teraz umie pływać.

Hotel z basenem był więc dla niej super nagrodą :-)

A do tego wujek ma podwodną kamerkę :-)

08:55, kajka271 , Ewcia
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 sierpnia 2015
Spryciula

Ewa rozwala mnie ostatnio swoimi tekstami.

Wczoraj byliśmy z teściami na osiedlowym spacerku rowerami na oglądanie przystanku PKM (Pomorskiej Kolei Metropolitalnej) przed planowanym 01.09 jej startem... Nasza zwykła trasa spacerowa prowadzi dalej, dookoła jeziorka za torami ale wyraźnie Dziadek był zmęczony i dałby rady tego przejść, a i szalony Pio zaczynał się przewracać ze zmęczenia (on jeździ w kółka więc robi trasę 3 razy taką jak my, a na pustym parkingu PKMki to już wogóle szaleństwo). Pio też chciał nad jeziorko, więc zrzuciłam wszystko na Dziadka.

- Ewciu, Dziadek jest zmęczony. Nie da rady iść dalej a potem jeszcze wrócić do domu. Czasem trzeba patrzeć na ludzi z którymi się spaceruje i dostosować się do wszystkich...

- A jak ja byłam ostatnio zmęczona to kazałaś mi iść dalej :-(

*******************

Poprzedniego dnia Ewa wypatrzyła w garażu samochód sąsiadów.

- Jest Malwa, wrócili!!!! Mogę iść do Malwy????

Zadzwoniłam, umówiłam córcię... razem z Piotrkiem, bo u Malwy jest rówieśniczka Pio, Kasia, ale Ewa wolałaby bez brata. Sprytnie to wytłumaczyła:

- Bo ja bardzo lubię Piotrusia i chcę się nim opiekować, a wtedy nie mogę się spokojnie bawić z Malwą :-(

eh, zmiękłam i poszłam z Pio do innych, chłopakowych sąsiadów.

*********************

Wieczorem usypiam dzieci. Robimy to na zmianę, ale zawsze z naciskiem na 'Wolę jak mama usypia'. Ewa po pierwszej stronie książki:

- Lubię jak Ty nam czytasz.

- Tata gorzej czyta?

- Nie, ale jak słyszę Twój głos to czuję się bezpiecznie. Bo wiesz, ja jestem dziewczynką i ty jesteś dziewczynką. Chłopaki lubią siebie nawzajem. Ale ja ich w sumie też lubię...

***********************

Jakaś taka fajna est ostatnio... i czeka na szkołę. Odlicza dni, układa zeszyty, nosi tornister po domu... AAAA, moja malutka córeczka idzie do szkoły!!!!!

10:16, kajka271 , Ewcia
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16