| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
czwartek, 12 stycznia 2017
12.01 Grześ

12 lat!!!! Oficjalne od dziś może jeździć bez fotelika :-) nie zmienia to faktu, że nadal 3 foteliki w samochodzie musimy mieć :-)

O tej porze już był na świecie, a ja dzwoniłam do mamy mówiąc: Ja wiem, że noworodki są zwykle brzydkie, ale on jest taaaaaki śliczny! Pamiętam to jak dziś. Jak położne wzięły go na chwilkę a ja miałam w tym czasie odpocząć i wziąć prysznic... zagadały mnie jednak jakieś dziewczyny z ankietami i zanim się obejrzałam miałam już synka na stałe. A każdy prysznic wymagał znalezienia do Grzesia opieki, albo zabierania go w leżaczku do łazienki... jakże inaczej mam teraz, opiekunek w domu całe stado. Nawet Grześ się garnie do noszenia i przytulania Tomcia. 

Grześ, nasz pływak ukochany, tyle dylematów z tym było. Z klasy chciał już odchodzić wiele razy, namówiliśmy go jednak by został do końca podstawówki. Nie przewidzieliśmy tylko, że podstawówka się przedłuży :-) A on nagle załapał bakcyle i nie narzeka wcale na nadmiar treningów (14h/tygodniowo plus soboty, które często mu odpuszczamy) a raczej narzeka jak mu basen przepada. Ostatnio wygrał w wyścigach i ze mną i z wujkiem Grzesiem. I coraz częściej mówi o kontynuacji klasy pływackiej a nawet o AWFie.

My za to bardziej pchamy go w kierunku naszych zainteresowań czyli politechnicznym... tym bardziej, że na tym polu Grześ odnosi większe sukcesy niż w pływaniu. Wczoraj właśnie dotarła do nas wiadomość, że w konkursie matematycznym wygrał tygodniowy obóz Talentów w wakacje :-) Duma mnie rozpiera :-)

No i tyle, bo obudził się właśnie Tomcik... a do tego zaraz Kuba ma przyprowadzić Wojtka więc muszę się ogarnąć... 

Tagi: Grześ
09:47, kajka271 , Grześ
Link Komentarze (6) »
niedziela, 01 stycznia 2017
Szpieg z krainy deszczowców

Czy to sposób na wpisy blogowe? 

Nie mam czasu na komputer... w komórkę jeszcze zajrzę, choćby w czasie karmienia... komputer od święta o na chwilkę tylko... a zaległości rosną...

no albo zmiana adresu bloga... jak Nat...

buuu, i nie dodało się zdjęcie...

A takie miało być :-)

I takie jakieś ostatnie z komórki...

Ze spaceru po plaży z Wrocławskimi dziećmi:

I jak Ewcia mi Tomcia uśpiła... to taki częsty obrazek. Weszłam tego dnia pod prysznic, po drodze włączyłam pralkę, wsypałam kotu jedzonko, zmieniłam wodę... myję włosy... i tak mnie olśniło, że nie muszę się spieszyć jak przy poprzednich dzieciach... zawsze ktoś mi Tomcia ogarnie... wychodzę, a on śpi przytulony do Ewci :-)

ps. proszę zwrócić uwagę na pierwszy 'zaręczynowy' pierścionek córci od Antka :-)

I jeszcze Tomcio na małsza... 

 

22:34, kajka271
Link Komentarze (2) »
środa, 21 grudnia 2016
Sobieszewo

Dorawałam się do komputeraz to wrzucą jakieś zaległe...

np. spacer w Sobieszewie. Uwielbiam posezonowe morze... a tu październik spędziliśmy w szpitalach i z ospą... potem co weekend było brzydko i dopiero w grudniu wybraliśmy się do Sobieszewa.

Pogoda była przepiękna, wrzuciliśmy jedno dziecko do samochodu cioci Mili i w drogę... po drodze utknęliśmy w korku więc jechaliśmy z 45minut... dojechaliśmy, wypakowaliśmy wózki sruski itd... doszliśmy do plaży... wow, ale pięknie, muszelki, niebieskie niebo... wyjęłam z wózka aparat by porobić zdjęcia... i mam takie zdjęcie:

Sekundę później oboje leżeli już w wodzie... i tak się skończył nasz błogi spacer... biegiem do auta, ogrzewanie, pranie, suszenie itd. :-)

Wesoło było :-) Pio z płaczem, że mu zimno, ale nie zdążył jeszcze muszelek pozbierać. Ewa z płaczem, że ona nie chce wracać, bo przecież ona wylosowała powróć z ciocią Milą... a do tego nie zdążyliśmy zjeść czekolad, które były jako przegryzka zaplanowane :-)

Tomcio - 2 miesiące

Czym się różni 2 miesięczny Tomcio od miesięczniaka?

Hmmm... prawie niczym...

- jest trochę większy, ale nie ważony ostatnio, pewnie z 4,5kg ma

- trochę mniej śpi, ale nadal dużo, zwłaszcza na spacerach czy w aucie. Ostatnio zaliczyliśmy wizytę w 3bankach i 2 urzędach (oddalonych o 70km) i przespał prawie wszystko. Obudził się w urzędzie na karmienie, zrobił wielką kupę, pomachał gołymi stópkami do pani urzędniczki i poszedł spać dalej. Gołe stópki, bo jak macha energicznie to mu skarpetki spadają :-)

- czasem zdarza nam się złapać z nim kontakt wzrokowy, uśmiecha się promiennie już od początku grudnia, ale to tylko jak nie śpi, więc trudne do uchwycenia :-)

- niby śpi, ale jednak dużo zrobić nie pozwoli, bo w domu już tak chętnie nie śpi. No chyba, że ze mną w łóżku, co w tygodniu przedświątecznym nie wchodzi w rachubę. Wczoraj jak chciałam ogarnąć przed kolędą (tak, mieliśmy już kolędę) to musiałam go wsadzić w chustę... dziś też od rana zamotany

Do zdjęcia miał pozować z Piotrusiowym misiem, ale na to Ewa przyszła z pretensjami, że czemu nie z jej psem... mamy więc zdjęcie i z misiem, i z psem i z Angry Birdsem gratis :-)

Ps. Patrzę na zdjęcia i się zastanawiam, czy on nie jest jednak w C wygięty???? Na co dzień wydaje mi się, że ma strony wygięcia na zmianę... a tu ciągle C widać... muszę to poobserwować...

Tagi: Tomcio
09:52, kajka271 , Tomiś
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 grudnia 2016
...

Przepraszam za brak wpisów. Niestety okazało się, że laptopy nie lubią koktajli z bananów i truskawek :-( A pyszny był...

Mikołaj już ma w worku nowy, ale do Wigilii jeszcze kilka dni... wieczorami, jak teraz, ja już ledwo kontaktuję a w dzień brak czasu.

Tomcik super, ale jak nie śpi to nie leży sobie błogo na macie i nie macha łapkami do zabawek tylko chce by go nosić... albo choć zagadywać. Najsłodszy jest na spacerach. Ma wmontowany system kombinezon+wózek czy fotelik = spanie :-) Na szczęście daje się oszukać i w foteliku na balkonie też śpi.

Do tego zaliczamy zaległe przedstawienie jesienne u Piotrusia (pół grupy razem z nim miało ospę i trzeba było je przesunąć). Przed nami jeszcze podwójne jasełka.

Jak zwykle przed Świętami w biegu... nie wiem jak byśmy to ogarnęli jakbym pracowała. A może 8godzin etatu to tyle ile poświęcam na karmienie, przewijanie i inne bujania?

Mam nadzieję, że lada dzień ogarnę już nowy sprzęt, pościągam zdjęcia z dropboxa itp... btw jak fajnie mieć zdjęcia w chmurze i nie martwić się, że razem ze sprzętem wszystko zniknęło...