| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
środa, 21 grudnia 2016
Sobieszewo

Dorawałam się do komputeraz to wrzucą jakieś zaległe...

np. spacer w Sobieszewie. Uwielbiam posezonowe morze... a tu październik spędziliśmy w szpitalach i z ospą... potem co weekend było brzydko i dopiero w grudniu wybraliśmy się do Sobieszewa.

Pogoda była przepiękna, wrzuciliśmy jedno dziecko do samochodu cioci Mili i w drogę... po drodze utknęliśmy w korku więc jechaliśmy z 45minut... dojechaliśmy, wypakowaliśmy wózki sruski itd... doszliśmy do plaży... wow, ale pięknie, muszelki, niebieskie niebo... wyjęłam z wózka aparat by porobić zdjęcia... i mam takie zdjęcie:

Sekundę później oboje leżeli już w wodzie... i tak się skończył nasz błogi spacer... biegiem do auta, ogrzewanie, pranie, suszenie itd. :-)

Wesoło było :-) Pio z płaczem, że mu zimno, ale nie zdążył jeszcze muszelek pozbierać. Ewa z płaczem, że ona nie chce wracać, bo przecież ona wylosowała powróć z ciocią Milą... a do tego nie zdążyliśmy zjeść czekolad, które były jako przegryzka zaplanowane :-)

Tomcio - 2 miesiące

Czym się różni 2 miesięczny Tomcio od miesięczniaka?

Hmmm... prawie niczym...

- jest trochę większy, ale nie ważony ostatnio, pewnie z 4,5kg ma

- trochę mniej śpi, ale nadal dużo, zwłaszcza na spacerach czy w aucie. Ostatnio zaliczyliśmy wizytę w 3bankach i 2 urzędach (oddalonych o 70km) i przespał prawie wszystko. Obudził się w urzędzie na karmienie, zrobił wielką kupę, pomachał gołymi stópkami do pani urzędniczki i poszedł spać dalej. Gołe stópki, bo jak macha energicznie to mu skarpetki spadają :-)

- czasem zdarza nam się złapać z nim kontakt wzrokowy, uśmiecha się promiennie już od początku grudnia, ale to tylko jak nie śpi, więc trudne do uchwycenia :-)

- niby śpi, ale jednak dużo zrobić nie pozwoli, bo w domu już tak chętnie nie śpi. No chyba, że ze mną w łóżku, co w tygodniu przedświątecznym nie wchodzi w rachubę. Wczoraj jak chciałam ogarnąć przed kolędą (tak, mieliśmy już kolędę) to musiałam go wsadzić w chustę... dziś też od rana zamotany

Do zdjęcia miał pozować z Piotrusiowym misiem, ale na to Ewa przyszła z pretensjami, że czemu nie z jej psem... mamy więc zdjęcie i z misiem, i z psem i z Angry Birdsem gratis :-)

Ps. Patrzę na zdjęcia i się zastanawiam, czy on nie jest jednak w C wygięty???? Na co dzień wydaje mi się, że ma strony wygięcia na zmianę... a tu ciągle C widać... muszę to poobserwować...

Tagi: Tomcio
09:52, kajka271 , Tomiś
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 grudnia 2016
...

Przepraszam za brak wpisów. Niestety okazało się, że laptopy nie lubią koktajli z bananów i truskawek :-( A pyszny był...

Mikołaj już ma w worku nowy, ale do Wigilii jeszcze kilka dni... wieczorami, jak teraz, ja już ledwo kontaktuję a w dzień brak czasu.

Tomcik super, ale jak nie śpi to nie leży sobie błogo na macie i nie macha łapkami do zabawek tylko chce by go nosić... albo choć zagadywać. Najsłodszy jest na spacerach. Ma wmontowany system kombinezon+wózek czy fotelik = spanie :-) Na szczęście daje się oszukać i w foteliku na balkonie też śpi.

Do tego zaliczamy zaległe przedstawienie jesienne u Piotrusia (pół grupy razem z nim miało ospę i trzeba było je przesunąć). Przed nami jeszcze podwójne jasełka.

Jak zwykle przed Świętami w biegu... nie wiem jak byśmy to ogarnęli jakbym pracowała. A może 8godzin etatu to tyle ile poświęcam na karmienie, przewijanie i inne bujania?

Mam nadzieję, że lada dzień ogarnę już nowy sprzęt, pościągam zdjęcia z dropboxa itp... btw jak fajnie mieć zdjęcia w chmurze i nie martwić się, że razem ze sprzętem wszystko zniknęło...

piątek, 18 listopada 2016
Tomcik - 1 miesiąc

Aaaa, to tak szybko leci... mam wrażenie, że zaraz roczek będziemy świętować.

Przeczytałam wpis o Piotrusiu...  wszystko się zgadza. Nawet zdjęcie można by uznać za aktualne, bo są identyczni :-)

Czym się różnią. Tomcik waży 3520g dokładnie, wiem bo nadal ważymy. Ale rośnie już ładnie, zaraz oddajemy wagę. Śpi dużo, ale ma już okresy czuwania i rozglądania się wokół. 

Obejrzeliśmy filmik z małym Piotruśkiem i 2,8letnią Ewą... taaaak, tym się różnią. Tomka nikt tak nie wygina jak lalki. Ma starszą, poważną i delikatną siostrę. Starsza siostra zadziwiająco chętnie zajmuje się noworodeczkiem. W ogóle rodzeństwo zacałowuje go na śmierć. Dosłownie. Ciągle ktoś go całuje, głaszcze albo nosi. Starszaki prześcigają się w noszeniu Małego. Jak pytam czy płakał to mówią: Nie, ale musiałem zdążyć wziąć go przed Ewą (i odwrotnie). Ewa twierdzi, że gdyby był konkurs na najsłodszego dzidziusia, to nasz by go wygrał :-)

Tomcik jeździ już po Ewcię do szkoły, razem z poospowym Piotrusiem (zakładamy, że T ospy nie złapał). Dziś był nawet na basenie pokibicować najstarszemu bratu, ale przespał całe zawody. 

I co tu jeszcze? Nic. Nudy na pudy z takim maluszkiem. Tylko je i śpi. Carpe diem. Urozmaiceń nie potrzebujemy :-)

 

Tagi: Tomiś
19:14, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (7) »
środa, 09 listopada 2016
Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Ostatni wpis był w sobotę...a w poniedziałek poszliśmy beztrosko na kontrolę wagi Tomcia i wylądowaliśmy znów w szpitalu :-(

Mały nie przybierał, a do tego się pani doktor nie podobał... eh... pobadali, pooglądali, pokłuli itd i w czwartek znów nas wypuścili do domku.

Masakra. Ja, mama 4tego dziecka, która trójkę wychowała na piersi, nagle mam dylematy. Już sama nie wiem czy on jest najedzony czy nie. Dokarmiać czy nie? A może brakuje mi pokarmu? Po weekendzie gdzie jadł książkowo, zasypiał, domagał się co jakiś czas jedzenia, okazało się, że przybrał 5g. 5g to tyle co nic :-( I tak kolejne kilka dni. Ja zadowolona, że tak ładnie je... a waga stoi i straszy... nie sądziłam, że to tak mocno wpływa na psychikę mamy. Że mimo, że wiem, że mogę wykarmić dziecko, nagle chodzę i płaczę i już niczego nie jestem pewna...

No ale posprawdzali, waga trochę wzrosła i znów weekend spędziliśmy w domku.

W zeszły weekend odwiedziła nas ciocia Magda z rodziną, w ten przyjechali dziadkowie...

M się śmieje, że po tych 2 tygodniach 'urlopu' czyli L4 na żonę po porodzie, jest bardziej zmęczony niż po zwykłym tygodniu pracy... bo oczywiście w czasie mojej hospitalizacji rozchorował się Piotrek, więc M lawirował pomiędzy przychodnią, apteką, domem, szpitalem i rozwożeniem pozostałych dzieci...

Ja za to odliczam do takiego zwykłego dnia w domu. Gdy T zaśnie, a ja aż z nudów zacznę sprzątać...  nic z tego :-) W pon i wtorek zostawiliśmy Piotrka w domu, bo w nocy tak kaszlał, że wstyd było zaprowadzać go do przedszkola. Potem w dzień mu się uspokajało, więc dziś miał już iść do przedszkola... obudziliśmy go rano, ubraliśmy... a jak mył zęby to spojrzałam mu na kark i zamarłam...

Ospa. 

Tylko tego nam brakowało do szczęścia. Noworodeczek teoretycznie jest zabezpieczony przeciwciałami z mleka, ale gwarancji nie ma. Nasza pediatra miała już takiego 3tygodniowego pacjenta z ospą... a wtedy oczywiście szpital, bo leki w tym wieku tylko dożylnie...

Z żadnym z poprzednich dzieci, poza porodem, nie byłam w szpitalu, a Tomek chce pobić rekord chyba... prosimy więc o kciuki antyospowe, bo nie wyobrażam sobie znów lądować w szpitalu. Nudnych, spokojnych dni chcę!!!!

A na razie idę układać tory, rozegrać partię Carcassone lub coś poczytać, bo póki Tomcio śpi trzeba zabawić i dopieścić Piotrka.

Nikt nie mówił, że będzie łatwo :-)