| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Second Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
czwartek, 17 listopada 2005
Speedem na basen

I oczywiścia juz drugiego dnia nie miałam czasu nic napisać, bo działo się wiele...

W środy chodzimy na basen, więc zwykle jadę autkiem do pracy i staram się jak najszybciej wrócić do domu. Oczywiście wczoraj nie dość, że nie mogłam wyjść z pracy, to pobliska szkoła przeprowadzała próbny alarm antyterrorystyczny i zamknięty był wjazd na wiadukt, którym muszę przejechać do domu. Jest to jedyny wiadukt nad torami w tym mieście i żeby dotrzeć  do domu musiałam jechać baaardzo okrężną drogą, przez ogromne korki :-( beznadzieja jakaś. Nie dość tego, synek jakoś w nocy nie za dużo jadł i cały dzień mi piersi rozsadzało...(nie ściągam, bo jak dotąd, 3 miesiące pracy, nie było potrzeby) i ta droga do domu dobiła mnie kompletnie. Myślałam, że juz zaraz będę w domku, mleczko już się szykowało do wypłynięcia, a tu korek...

W wielkim speedzie dojechałam do domu, wrzuciłam małego do auta, razem z ogromna torbą z rzeczami na basen (oczywiście nie spakowaną wcześniej tylko wszystko w tym samym biegu), pojechałam odwieźć opiekunkę do domu (po drodze było), po męża wracającego z pracy na dworzec SKM i na basen...

O dziwo spóźnilismy sie tylko 10minut z przewidzianych 30tu. Do tego dzieci były jakieś marudzące i co chwilkę któreś płakało. A wiadomo jak to dzieci, jak jedno płacze, to zaraz połowa też kwili, tragedia jakaś.

W szatni po basenie tłumy,grupa przed i grupa po, wszyscy na raz, do tego goście, bo co 4te zajęcia mozna przyjść z kimś, co by dzieckiem pływającym sie pochwalic, uff, mężulo miał dość i powiedział, że następnym razem nie idzie z nami. Może siostra albo mama sie zlituja, bo bez pomocy drugiej osoby to ciężko po basenie ubierać i siebie i Gzuba w tym samym czasie :-)

Po tym ganianiu non stop zrezygnowalismy z robienia obiadu, mimo że ziemniaki były juz obrane i zamówilismy sobie pizzochę. Z Krokodyla, pyyycha :-)

19:09, kajka271
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 listopada 2005
Mój pierwszy raz :-)

Nareszcie mam swojego bloga. Czytuję namiętnie całe stoda blogów innych ludzi a swojego założyć jakoś nie było mi spieszno.

Troche boję się, że będzie to tak jak z wszystkimi moimi pamiętnikami. Pierwszego dnia ma się ochotę pisać wszysto o sobie, drugiego już tylko suche info o czynnościach dnia codziennego, a trzeciego się nie pamięta, że wogóle jakiś pamiętnik istniał. Mam nadzieję, że tym razem, w nieco innej formie, pójdzie mi lepiej :-)

O sobie to tak tylko skrótowo:

mam małego synka Grzesia i to on jest powodem, dla którego zakładam bloga. Właściwie to dzięki niemu, dzieki siedzeniu na forach wciągnęłam się w blogi i to o nim głównie chcę pisać. Ma 10 miesięcy, zaczyna chodzić, mówić więc napewno dużo ciekawego będzie się w jego życiu działo. Może sobie kiedys to poczyta.

a na razie to ślęczy  mi pod nogami i marudzi więc uciekam. Chyba ma już ochotę na kąpiel.

19:05, kajka271
Link Komentarze (1) »
1 ... 356 , 357 , 358 , 359 , 360