| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Second Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
wtorek, 17 kwietnia 2018
17

A może krótkie wpisy, bez zdjęć, to i w przerwie na kawę da się?

 

W meczu, w którym prosiłam o kciuki WYGRALI!!!! Tzn weszli do finału. Jeszcze jedne mecz przed nimi. Najwazniejszy. Ale i tak już jesteśmy mega dumni!

Potem zawieźliśmy go na zawody dwóboju nowoczesnego do Cetniewa i zdobył brąz w Województwie, więc weekend uważamy za bardzo udany.

 

Ewa za to miała pierwszą spowiedź przedkomunijną, i czytała modlitwy wiernych w niedzielę... tez się dzieje.

 

Pio odkurzył rower i chce jeździć.

Byliśmy też na plaży w Sobieszewie z rodzinką Julki i Lulu i u rodziców na lodach.

Fajny weekend.

piątek, 13 kwietnia 2018
13

Pisałam w czwartek, ze zamieszanie?

No to w czwartek wracając z koni złapałam gumę :-) A miałam się spieszyć i być szybko w domu, bo Pio z gorączką marudny płakał do mamy... byłam później i do tego padnięta.

W piątek gorączki wzrosły i okazało się, że Pio ma anginę. Żeby nie było łatwo.

Nocki oczywiście pod tytułem pobudek Pio z gorączką, po picie, sisusiania, plus pobudki Tomka w gratisie... i jeszcze pierwszy raz nam się zdarzyła pobudka Tomka i 1,5 godzinny płacz 'nie wiadomo o co'.

Potem ciężki tydzień w pracy, plus kolejna guma (chyba przy okazji zmiany opon na letnie coś się z wenylkiem stało). I jeszcze info od niani, że potrzebuje wolne w wakacje 3 tygodnie, oczywiście zupełnie nie zgrane z naszymi planami urlopowymi...

13ty piątek dziś... ciekawe co dziś za rewelacje będą...

Za to Grześ dziś startuje w Finale Meczy* Matematycznych (takie rozgrywki pomiędzy szkołami pomorskimi realizowane na wzór meczy piłkarskich). O kciuki poprosimy, bo super daleko zaszli już. Pokonali zwycięzców ostatnich kilku edycji... więc emocje są :-)

czwartek, 05 kwietnia 2018
...

Miałam pisać, chciałam pisać... ale ja na prawdę nie mam czasu :-(

Masakra jakaś z tymi dziećmi... jak Wy, Kiko, Blueish dajecie rade znaleźć czas na bloga???? Ja przy tej 4reczce wymiękam. I nie to, że oni jacyś wyjątkowi, ale jak każdy chce by mu przeczytać, wysłuchać, uczesać, przytulić itp to tego robi się tyyyyyyle....

W pracy duuużo, czasu na swoje poklikanie nie ma... w domu drugie tyle... wieczna lista zadań ważnych wisi na ścianie, co wydaje mi się, że już wychodzę na prostą to pojawia się kolejna lista...

A do tego zdarza nam się coś przegapić. Na szczęście na razie nie groźnie... w zeszłym tygodniu np, piątek o 13tej, dzwoni pan ze szkoły:

- Dzień dobry, pani syn dostał się do klasy pływackiej, nawet na wysokiej pozycji, ale pani go jeszcze do szkoły oficjalnie nie zgłosiła. Termin upływa o 15tej.

Aaaaa, i co z tego, że ja widziałam wszędzie, że jest termin zgłaszania do szkół i przedszkoli, jak uznałam, że nas to nie dotyczy, bo jesteśmy z rejonu. A to nie dość, że i tak powinniśmy się zgłosić, to do klasy pływackiej musimy zaznaczyć, że to nasz poza rejon... w efekcie dwa razy dowoziłam jeszcze papiery do szkoły.

Albo poszłam z Ewą na religię, zwykle chodzi sama, a tam u księdza karteczka, że do 21.03 trzeba odebrać gotowe alby.

- Ewa,czemu mi nie powiedziałaś?

- Bo ksiądz powiedział, że to info dla tych co byli na pomiarach w kościele, a my byłyśmy bezpośrednio u pani, bo termin nam nie pasował...

Na szczęście pani wydała nam albę po terminie, a nawet zakupiłyśmy już buty i sukienkę na poalbie :-)

Albo idziemy na rutynowe badania sportowe, copółroczne... a tam nas wysyłają na leczenie skoliozy do szpitala... i juz sama nie wiem gdzie mam to w ten kierat wcisnąć :-(

Albo idziemy do dentysty, a tam u Pio jakaś dziwna ropa pod zębem, rozgrzebane i oczyszczone powoduje gorączkę... 

I tak się bujamy...

w biegu...

lekko nie jest...

czwartek, 01 marca 2018
Wracam?

Nowy miesiąc, nowe postanowienia... sama zaglądam na bloga i szkoda mi, że nie mam dla niego czasu. Po latach tak fajnie się czyta stare wpisy.

Wróciłam do pracy, plus 4 dzieci, codzienne ogarnianie, Święta, urodzinki, choroby i remonty... czasem nie ma nawet kiedy kompa otworzyć, a co dopiero coś napisać. Remoncik już kończymy, więc może się uda...

Pozamienialiśmy się pokojami, a przy okazji odmalowaliśmy dwa niemalowane od wprowadzki pokoje, do tego zmieniliśmy podłogę w sypialni, która teraz staje się pokojem Ewy i Grzesia. Do Piotrusia dokwaterujemy Tomka, którego może uda mi się w końcu od piersi odstawić, bo na razie to wirusy różne skutecznie mi to uniemożliwiają... nie wiem jak Tomi ma spać w innym pokoju, na drugim końcu mieszkania, jak on w nocy je. A jak Ewę przeniesiemy do Grzesia, może dziś czy jutro zdążymy podkładaj jej nowe łóżko, to Pio zostanie sam. Ja wiem, wszyscy marzą o swoim własnym pokoju, ale mi wydaje się, ze Piotrusiowi będzię samemu pusto i smutno... jedno co to na pewno na dobre mu wyjdzie wcześniejsze chodzenie spać :-)

ot tak, haotycznie... powoli wracam...

niedziela, 22 października 2017
Tomi - ROCZEK!

Nasz Tomisiek roczek ma. SZOK! Rok temu taki mały robaczek leżał w inkubatorku i stresował mamusię, potem rosnąć nie chciał, a teraz brzuszek ma całkiem pokaźny :-) i wymiary tabelkowe :-) Nie wiem jakie, bo choć umówieni jesteśmy na szczepienie to chyba je muszę odwołać, bo gile z nosa ciągle mu wiszą :-(

Roczny Tomek biega już jak stary, właśnie jestem po jego usypianiu... masakra jakaś. Kładę go koło mnie, mruczę, śpiewam, do piersi przytulam... a on niby prawie zasypia, a tu nagle myk na brzuszek, wycofuje się szybko, nogami schodzi z łóżka i biegiem tupta do pokoju dzieci. I tak się bawimy setki razy chyba... dziś do 22 :-( Czas przestawiać go na jedno spanie w ciągu dnia, bo zwariujemy... akurat ostatnie dwa dni niechcący spał mało i przepięknie było mieć ciszę już od 20 :-) 

Zajada wszystko chyba, choć różne humory miewa. Dziś był ulubiony obiadek dzieci, łosoś i pieczone warzywka, zajadał bataty i buraczki, a łososiem pluł. Jego pierwsze świadome słowo to właśnie AM. Chodził za Bubusiem ostatnio i wołał AM, a ten mu wtedy podtykał placuszka z rodzynkami.  Brunowi bardzo się spodobało karmienie Tomka i potem jeszcze kilka razy karmił go łyżeczką :-) Co jeszcze w temacie jedzenia?  Zastanawiam się czy coś go nie uczuliło, tzn wysypała go wczoraj taka pokrzywka, zaraz znikła... i nie wiem po czym to... dziś pupa czerwona, ale to przecież nie od pieluszek (które zmieniłam akurat) jeśli wczoraj pokrzywka była na dłoniach i nogach... (uprzedzając komentarze, to nie bostonka, bostonkę przerabialiśmy 3 tygodnie temu).

Pozazdrościłam Mili Wojtka, który ma wrodzony gen porządku i pamiętam, że w tym wieku tak śmiesznie wyrzucał pieluszki do kosza na śmieci. Ba, robił aferę jak ktoś zrobił to za niego. Zaczęłam uczyć naszego Tomisia tej sztuczki, i w sumie szybko opanował zasadę... gorzej, że dziś przyłapałam go na wrzucaniu pilota telewizorowego do śmietnika :-( A w śmietniku były już dwa klocki domina. Aktualnie ulubionej zabawki Tomka. I jeszcze brawo sobie bił, po wrzuceniu tego pilota do śmieci :-)     

Zastanawiałam się co jeszcze napisać i zajrzałam po natchnienie na roczny wpis Piotruśka... ubawiłam się po pachy, bo prawie wszystko pasuje :-) kliknij tu

No może piłki nie są aż tak jego ulubioną zabawką, wybiera chyba raczej samochody... ale też nie tylko. Bawi się drewnianymi domino, ale po prostu wrzuca je do pudełka i wysypuje. Tak samo klocki z sorterów i inne... wrzuca wszystko i wysypuje :-) stąd ta zabaw z koszem na śmieci :-)

Kota uwielbia, ogólnie lubi zwierzęta, ma na nie taki śmieszny odgłos. Byliśmy niedawno w zoo, myślałam, że Tomek tylko jako towarzystwo, a idziemy dla pozostałych dzieci, a tu Tomek piszczał na widok małp i wyciągał rączki do sarenek.

A wiem co jeszcze z umiejętności. Myje zęby. Jak my myjemy to wyciąga łapki i woła by wsadzić go na blat w łazience. Bierze szczoteczkę, woła o pastę i szoruje :-) i to z każdym z nas, więc  myje zęby często (zwykle bez pasty jednak). Kąpać też się lubi. Pędzi do wanny, wchodzi na schodek jeszcze w ubraniach, a potem bawi w wyrzucanie z wanny kubeczków na wodę (czasem z wodą), wyrzucanie gąbki, mokrej gąbki itp... i niby chce by go wyciągać, a jak chcę go złapać to ucieka i się chichra :-) 

Ps. Wiem, że Piotruś też miał urodzinki, jak tylko się wyrobię to otrzyma stosowny wpisik :-) 

Tagi: Tomiś
22:59, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (3) »