| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
piątek, 04 sierpnia 2017
Tomcik - 9 miesięcy

Ups, przegapione :-)

Zdjęcia zrobiłam, choć Tomcik był mało współpracujący :-) Ruchowo trochę do przodu uciekał mi z kadru :-)

9 miesięczny Tomek ma 6 zębów (4 u góry i dwa na dole), je wszystko co się mu poda... uwielbia zwłaszcza owocki. Chętnie zajada owsiankę, do jaglanki już też się przekonał. Rzuca się na arbuza, paluszkami wyjada jagódki, ale niestety czasem rozpadają mu się w łapkach.

Na 9 miesięcy Tomek umiał już stać, sam, bez podparcia. Śmieszne to było, bo jednocześnie w ogóle nie kuma, że można by poprzestawiać nóżki. Staje w miejscu, potem kuca i na czworaka idzie w docelowe miejsce, potem znów wstaje. Nie potrzebuje nawet podparcia do samego wstawania. Teraz (dziś ma 9,5mieś) troszkę kroczków robi, ale wcale go to jeszcze nie wciągnęło. Raczkuje sprawnie, ale nie jakoś dużo. Właśnie wróciliśmy z Grzybowa, a tam mi dziewczyny zwróciły uwagę, że on marudzi i ja go wtedy biorę na ręce, w efekcie nie musi raczkować. Skupia się na tym wstawaniu :-)

Wstawanie komplikuje nam kąpiele. Po pierwsze przewrócił się w warszawskiej wannie kąpiąc się z Bubu, i tak się przestraszył, że przez tydzień nie dawał się w domu wykąpać. Znów oswoił się z wodą podczas kąpieli w grzybowskich miskach, ale w naszej wannie tak wstaje, że nie tylko spuścić go z oczu nie można, ale i trzymać za rękę trzeba cały czas. Zwykle wykorzystywałam czas kąpieli dzieci na ogarnięcie łazienki, a teraz jestem uwięziona :-(

W Chorwacji w apartamencie mieliśmy schody na antresolę dzieci i cieszyłam się, że Tomik nie myśli nawet o wchodzeniu na schody... teraz już wykumał tą atrakcję i w Grzybowie spędzałam czas na schodkach na taras. Non-stop. Lepsze te schody, niż na piętro (takie mega strome), ale i te 3 schodki były męczące. Męczące dla mnie, dla niego nie. Schodzenie tyłem jeszcze Tomka przerasta, a skakanie na główkę ze schodów bywa ryzykowne.

Polubił też siedzenie w piaskownicy, a nasza domowa piaskownica nie ogarnięta w tym sezonie. Myślałam, że jeszcze nie będzie nam potrzebna :-) Teraz planujemy kilka dni w domu to może się tym zajmiemy?

Co poza tym? Wie, że kredką się rysuje. Znalazł ostatnio jakąś kredkę i rysował po książeczce. Chciałam to pokazać mamie to porysował nam podłogę, bo kartka była za mała.

Z ciekawostek cały wyjazd spaliśmy w namiocie (oswajałam Ewę z namiotem przed obozem zuchowym) i bardzo nam się to spodobało. Dla Tomka zupełnie bez znaczenia czy spał w domku czy w namiocie, a dla nas bardzo przytulnie... i to uspokajające stukanie deszczu w poły namiotu :-)

tomi9007 

I to tyle chyba, tak na szybko...

Ps. Pisane wczoraj, a dziś już 'chodził' po domu pchając przed sobą krzesło. Aż mi szkoda, że nie zabrałam z Grzybowa dyżurnego pchacza...

19:00, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (1) »
sobota, 08 lipca 2017
Chorwacja 2017 - Dzień 1 i 2

Pierwszy dzień spędziliśmy na najbliższej plaży, spacerku po okolicy, po porcie i wdrapując się na wzgórze (celem był starożytny cmentarz, ale nie dotarliśmy:-))

 

Drugiego dnia pojechaliśmy do Nin. To przepiękne miasteczko na wyspie, obok niego piaskowe plaże tworzą swoistą lagunę. Z każdej strony cypelka plaży jest płytko i cieplutko. Piotruś wreszcie miał swój piasek do budowania zamków (trochę nerwów go kosztowały rozpadające się budowle), Ewa zachwycona cieplutką płycizną. Tą płytszą stronę upodobał sobie także Tomcio. Posadziłam go sobie na nodze by moczył nóżki, a on tak się wykręcał by wejść do wody aż cały siedział na piasku. Raczkował i siadał w kółko piszcząc z radości :-) 

 

 

Mi i Ewci tak się Nin podobało,  że jak nam zostanie dni wolnych, planujemy ponowna wyprawę. To tylko 40min samochodem, a plaża cudowna (i tanie świeże figi po drodze :-)).

Wakacje 2017 - Chorwacja

Oj ciężko nam było w tym roku wybrać wakacje, każdy chciał coś innego, terminy się wykluczały... w końcu na 2 tygodnie przed wyjazdem zdecydowaliśmy się na Chorwację... pełni obaw o drogę z 8 miesięczniakiem, o awaryjność nienowego już samochodu itd... jeszcze 2 dni przed wyjazdem zepsuła nam się klima i nie wiem jakim cudem udało nam się ją naprawić... ja już miałam ochotę zrezygnować... a to przecież ja marzyłam od kilku lat o wygrzaniu się nad Adriatykiem...

No ale pojechaliśmy... tydzień już mija, i (tfu tfu) jest fajowo :-)

Droga poszła nam wyjątkowo sprawnie, pierwszy dzień przez Polskę (oczywiście z postojem kolejowym i obiadkiem w Pyszne Kurcze  Pyszne)

 

Nocleg mieliśmy koło super placu zabaw, wybiegali się wszyscy, nawet my :-)

Szare komórki też przećwiczone :-)

Drugi dzień z dłuższą trasą... wstaliśmy więc w środku nocy, dzieci w ten sposób pół drogi przespały i bez żadnej afery Tomisiowej dojechaliśmy do celu.

 

I jeszcze tego samego dnia poszliśmy na plażę :-)

 

niedziela, 18 czerwca 2017
Tomiś - 8 miesięcy

Ha, udało mi się dziś! Bez opóźnienia. Jestem z siebie dumna :-) bo my ostatnio to same opóźnienia... 

Tomcik skończył dziś 8 miesięcy. Jak wszystkie moje dzieci, choć staram się do tego nie doprowadzić, znów jest mamusiowy na maksa... to ponoć taki etap rozwojowy, ale ja czuję się jak uwiązana. Nic nie mogę sama zrobić, każde 'siusiu' okupione jest płaczem. Ja dużo łatwiej go zostawiam niż inne dzieci, chodzę na basen z pozostałymi dziećmi, idę do dentysty bez problemu itp... a on marudzi :-( Siedzę koło niego na kocyku, jest super... łazi wokół i się bawi. Wstanę coś załatwić i jest buzia w podkówkę :-(

No ale poza tym... łazi coraz lepiej. Robi to tak śmiesznie, pokracznie trochę, jakby nie chciał kolanek pobrudzić, jedną nogę stawia normalnie, a drugą na stopie... i siada co jakiś czas odpocząć, albo rozpłaszcza się na podłodze, taki rzut robi, i próbuje sprawdzić czy już dosięga celu, jak nie to znów wstaje, robi kroczek rączkami, i rzuca się od nowa :-) Coraz bardziej prostuje też nóżki, staje opierając się o mnie leżącą obok, chodzi jak ,pies z głową w dół' itd. 

Siadanie i poruszanie się sprawiło, że wreszcie może kąpać się wygodnie w wannie, a to zupełnie nowa jakość. Można łapać zabawki, rzucać sie za nimi i znów je podnosić... można chlapać łapkami  i zaśmiewać się z tego :-) Na dywanie można wyciągać zabawki z koszyka, można wchodzić pod stół w poszukiwaniu kabelków i złapać jakąś leżącą ulotkę do zjedzenia :-) Najsmaczniejsze są ulotki z pizzerii :-)

Je Tomcik chętnie, choć zauważyłam, że futruję go głównie owocami. Owsianka z owocami, jaglanka z owocami, a jak nie ma czasu to owoc z jogurtem... obiadki nasze lub słoiczkowe, w zależności co mamy akurat na obiad :-) Bardzo smakują mu zupy :-) Na śniadanka wybiera jednak owsiankę, konsystencja jaglanki mu nie podchodzi, zblendowaną tez odrzucił, dziwne bo kaszki z torebki jadł i było ok, a blendowana jaglanka jest niedobra.

Ząbki ma 4, 2 dolna jedynki i 2 górne dwójki. Przestał na szczęście mnie gryźć :-) ALe za to udaje mu się odgryźć kawałek mojej kanapki :-)

Przeczytałam właśnie wpis Piotrkowy... no może z buzi są troszkę inni... Tomcik szybciej raczkuje, ale poza tym... klonik :-)

Współpraca z fotografem mu nie w smak... albo uciekał z dywanu... a na moje kilkukrotne układania zareagował buntem :-(

Tagi: Tomiś
22:30, kajka271 , Tomiś
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 czerwca 2017
Prawie raczkuje... 7,5mieś

A w każdym razie się przemieszcza jakoś :-)

https://youtu.be/D4hIXXs2K2k

Pomroczność mam jakąś czy coś... no nie umiem dziś wrzucić filmiku. Masakra...

Tagi: Tomiś
19:15, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (1) »