| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
niedziela, 22 października 2017
Tomi - ROCZEK!

Nasz Tomisiek roczek ma. SZOK! Rok temu taki mały robaczek leżał w inkubatorku i stresował mamusię, potem rosnąć nie chciał, a teraz brzuszek ma całkiem pokaźny :-) i wymiary tabelkowe :-) Nie wiem jakie, bo choć umówieni jesteśmy na szczepienie to chyba je muszę odwołać, bo gile z nosa ciągle mu wiszą :-(

Roczny Tomek biega już jak stary, właśnie jestem po jego usypianiu... masakra jakaś. Kładę go koło mnie, mruczę, śpiewam, do piersi przytulam... a on niby prawie zasypia, a tu nagle myk na brzuszek, wycofuje się szybko, nogami schodzi z łóżka i biegiem tupta do pokoju dzieci. I tak się bawimy setki razy chyba... dziś do 22 :-( Czas przestawiać go na jedno spanie w ciągu dnia, bo zwariujemy... akurat ostatnie dwa dni niechcący spał mało i przepięknie było mieć ciszę już od 20 :-) 

Zajada wszystko chyba, choć różne humory miewa. Dziś był ulubiony obiadek dzieci, łosoś i pieczone warzywka, zajadał bataty i buraczki, a łososiem pluł. Jego pierwsze świadome słowo to właśnie AM. Chodził za Bubusiem ostatnio i wołał AM, a ten mu wtedy podtykał placuszka z rodzynkami.  Brunowi bardzo się spodobało karmienie Tomka i potem jeszcze kilka razy karmił go łyżeczką :-) Co jeszcze w temacie jedzenia?  Zastanawiam się czy coś go nie uczuliło, tzn wysypała go wczoraj taka pokrzywka, zaraz znikła... i nie wiem po czym to... dziś pupa czerwona, ale to przecież nie od pieluszek (które zmieniłam akurat) jeśli wczoraj pokrzywka była na dłoniach i nogach... (uprzedzając komentarze, to nie bostonka, bostonkę przerabialiśmy 3 tygodnie temu).

Pozazdrościłam Mili Wojtka, który ma wrodzony gen porządku i pamiętam, że w tym wieku tak śmiesznie wyrzucał pieluszki do kosza na śmieci. Ba, robił aferę jak ktoś zrobił to za niego. Zaczęłam uczyć naszego Tomisia tej sztuczki, i w sumie szybko opanował zasadę... gorzej, że dziś przyłapałam go na wrzucaniu pilota telewizorowego do śmietnika :-( A w śmietniku były już dwa klocki domina. Aktualnie ulubionej zabawki Tomka. I jeszcze brawo sobie bił, po wrzuceniu tego pilota do śmieci :-)     

Zastanawiałam się co jeszcze napisać i zajrzałam po natchnienie na roczny wpis Piotruśka... ubawiłam się po pachy, bo prawie wszystko pasuje :-) kliknij tu

No może piłki nie są aż tak jego ulubioną zabawką, wybiera chyba raczej samochody... ale też nie tylko. Bawi się drewnianymi domino, ale po prostu wrzuca je do pudełka i wysypuje. Tak samo klocki z sorterów i inne... wrzuca wszystko i wysypuje :-) stąd ta zabaw z koszem na śmieci :-)

Kota uwielbia, ogólnie lubi zwierzęta, ma na nie taki śmieszny odgłos. Byliśmy niedawno w zoo, myślałam, że Tomek tylko jako towarzystwo, a idziemy dla pozostałych dzieci, a tu Tomek piszczał na widok małp i wyciągał rączki do sarenek.

A wiem co jeszcze z umiejętności. Myje zęby. Jak my myjemy to wyciąga łapki i woła by wsadzić go na blat w łazience. Bierze szczoteczkę, woła o pastę i szoruje :-) i to z każdym z nas, więc  myje zęby często (zwykle bez pasty jednak). Kąpać też się lubi. Pędzi do wanny, wchodzi na schodek jeszcze w ubraniach, a potem bawi w wyrzucanie z wanny kubeczków na wodę (czasem z wodą), wyrzucanie gąbki, mokrej gąbki itp... i niby chce by go wyciągać, a jak chcę go złapać to ucieka i się chichra :-) 

Ps. Wiem, że Piotruś też miał urodzinki, jak tylko się wyrobię to otrzyma stosowny wpisik :-) 

Tagi: Tomiś
22:59, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (1) »
środa, 20 września 2017
Tomcik - 11 miesięcy

Tak, 11 miesięcy już ma nasz Tomisiek.

Biega, skacze i gra w piłkę. Naprawdę. Nadal mnie to czasem dziwi. Zmieniam mu pieluszkę, stawiam na podłodze i on sobie idzie, a ja jestem w szoku, że jak to??? Jeszcze rok temu go nie było, a teraz taki duży chłopiec. Chodzenie tak dużo zmienia w odbiorze dziecka, w sposobie zabawy. Nagle staje się on kompanem dla Wojtka, a nie małą dzidzią turlającą się po dywanie. W pon był u nas Wojtek na czas lekarza jego mamy, i chłopaki bawili się razem, razem zjedli żórawinki, razem układali puzzle. Wojtek budował wieżę, a Tomcik ją przewracał. Wojtek wysypywał puzzle, a T mu podawał. Wojtek budował tory, a Tomcik mu je burzył... hehe, to akurat nie było fajne :-) W każdym razie stają się prawie równoprawni, choć między nimi ponad rok różnicy.

Do tego po Tomciu widać już myślenie. Sadzamy go na blacie na czas mycia zębów, dostaje swoją szczoteczkę w łapę, i jak widzi, że Ewa pluje to on tez pluje. Albo jak ja dmucham na gorącą zupę dyniową to on też dmucha. Wciska guziczki w lokomotywie, albo przewraca strony w książeczce... wreszcie zaczyna się bawić. Ten etap grzechotkowy miał słaby, tzn. nie zabawiały go zabawki raczej więc jakoś dużo ich nie braliśmy ze sobą. Teraz dopiero zaczyna się bawić czymś. Widzi piłkę to ją kopie, widzi tor samochodzikowy to ładuje samochodziki do garażu... fajny jest :-)

Zajada wszystko, choć ma swoje preferencje. Jak ma ochotę to je tylko buraka na obiad, a kaszą pluje. Wczoraj jadł zupę dyniową z apetytem, a potem gulaszem pluł... nadrobił godzinę później z tatą :-) Na śniadanko lubi owsianeczki i jaglanki, albo kanapki z awokado. Chętnie tez je zupy. A może to wszytko wynika z tego na co ja mam ochotę i co tym razem robię... może to ja mam fazę na zupy??? Sama nie wiem. W każdym razie chętniej je zupy niż drugie dania. No i owoce zajada baaaardzo chętnie. Dajemy też mu czasem troszkę z ciast domowych, szarlotkę na urodzinkach moich i Mii zajadał aż mu się uszy trzęsły.

Bardzo lubi zwierzaczki. Mamba nadal go jeszcze nie wystraszyła. Jeszcze chętnie do niej podchodzi i próbuje ją głaskać. Fajnie jak jesteśmy u Mili, bo jej koty są bardziej przyjazne i wtedy Tomek może się nagłaskać futrzaków :-)

Słaby jest do zostawiania. Jak idę na basen to albo idzie z tatą na spacer wózkiem i zasypia, albo przepłakuje cały czas jak nas nie ma :-( Trochę mnie to stresuje w kontekście mojego powrotu do pracy... btw zaczynam szukać niani. Znacie może jakąś fajną nianię szukającą pracy?

Ogólnie to domowo się niewyrabiamy, początek wrześnie jak zwykle zakręcony. Badania sportowca, ortodonta, konie, piłka, basen i dodatkowe katechezy przed komunijne... w tym tygodniu jeszcze zebrania szkolne, przedszkolne i komunijne już odhaczone... dużo tego. Ale co zrobić, damy radę. Prawda? 

Tagi: Tomiś
12:12, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (1) »
środa, 30 sierpnia 2017
Tomiś chodzi...

Z dnia na dzień lepiej. Już nawet kroczków nie liczę :-)

15:48, kajka271
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 sierpnia 2017
Tomiś - 10 miesięcy

Takiego dużego już mamy chłopaczka. 10 miesięcy :-)

Nie wiem ile mierzy i waży, ale ubranka nosi na 74cm. Zajada wszystko bardzo chętnie, od kilku dni wyraźnie wyciąga rączki po własną łyżeczkę... ale rzadko kiedy trafia nią do buzi :-) No i rosołek cały spada z tej łyżeczki :-) Musimy przejść na zupy krem na najbliższy czas :-)

Ząbków nadal 6, ale coś marudzi... chrypi trochę... może to kolejne ząbki idą?

Umie zrobić kosi-kosi (brawooo), czasem pokazuje paluszkiem na 'gotowała sroczka kaszkę), chowa się żeby zrobić komuś akuku i jak tylko mówimy: 'Tomciu, nie wolno!' to pędzi szybko w tym kierunku pękając ze śmiechu. Jak krzyczę, że nie wolno rysować po ścianie, to leci z kredką w kierunku ściany. Łobuz straszny z niego będzie :-)

I co by jeszcze napisać???? Najważniejsze... CHODZI! Na równe 10 miesięcy robił 5-6 kroczków. Ale dziś już zrobił 11 kroków. Najszybciej z naszych dzieci. Tak śmiesznie staje, ma chyba w miarę duże stopy, rozstawia paluszki by zwiększyć powierzchnię stopy i stoi już od dawna bardzo stabilnie, a teraz jeszcze przenosi ciężar ciała pomiędzy nóżkami i ruszył :-) Wygląda jak robocop, śmiesznie strasznie... no i nie robi tego na zamówienie, więc nie udało mi się jeszcze nakręcić filmiku :-) 

(Zdjęcie wstawię później ale choć wpis będzie :-) )

czwartek, 17 sierpnia 2017
Jeziorak

Wyobraźcie sobie, że zupełnie spontanicznie zrobiliśmy sobie weekend na żaglach na Jezioraku :-) Jakoś tak planów na weekend nie mieliśmy, w poniedziałek Ewa wracała z obozu więc musieliśmy być w domu, jechać daleko nie było sensu... do tego Tata mój miał urodziny i imieniny, a z nim zawsze ciężko z prezentem... kiedyś już raz zrobiliśmy mu prezent weekendowego żeglowania i wszyscy to dobrze wspominają... obdzwoniłam więc kilka przystani i jakimś fuksem udało mi się znaleźć wolny jachcik, dokładnie na ten termin :-)

(wrrrrrrr, już raz zrobiłam ten wpis, kilka dni temu, i jak kliknęłam zapisz... wszytko mi znikło... z hukiem zamknęłam laptopa i poszłam spać... teraz usiadłam znów, pomna doświadczeń zapisuję co chwilkę... i też mi ostatnie poprawki i dwa akapity zeżarło... czy wy też tak macie z bloxem czasem?????)

I co to ja napisałam??? Trzeci raz pisać o samo.... wrrrr

W każdym razie było baaaardzo fajnie. Chłopakom się bardzo spodobało. Trochę bałam się jak to będzie z Tomcikiem, zakupiłam mu kilka kapoczków i szelki bezpieczeństwa. Jeden kapoczek okazał się za duży, ale Pio chętnie go przejął. Drugi był w sam raz, ale Tomcikowi nie odpowiadało takie otulenie ciałka i odmówił noszenia ustrojstwa. W efekcie weekend spędził w szelkach i na smyczy :-) 

Grześ i Piotruś złapali chyba bakcyla. Nawet Mariusz stwierdził, że musimy częściej robić sobie takie weekendy pod żaglami... tylko patent by nam się przydał, a gdzie wcisnąć czasowo kursy i te sprawy???? ... trzeba było zainteresować się tematem przeddzieciowo :-) Do tego Ewci obóz zuchowy był ukierunkowany żeglarsko więc i ona podchwyciła temat, a teraz bryluje przed chłopakami swoją znajomością terminologii tematycznej :-) Jak Mariusz zapytał ją czy umie robić zwroty a ona na to: przez rufę czy przez sztag??? To szczęki nam opadły :-)  

No i pogodę mieliśmy super. Burza, która zdziesiątkowała kaszuby, nas tylko liznęła... trochę wiało, trochę flałty... ale ogólnie prześliczne niebieskie niebo i cieplutka woda. Żyć nie umierać :-) 

 

Tagi: jacht
22:35, kajka271 , Codziennik
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 358