| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Fifth Birthday tickers Lilypie Pregnancy tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
środa, 21 września 2016
Tomcik - 35tc

Tak dziś przeczytałam: 

35tc - Nerki są już w pełni wykształcone i dziecko coraz więcej siusia - około 500ml na dobę. Produkty przemiany materii zawarte w moczu są filtrowane przez łożysko, a następnie transportowane są do nerek mamy. Nic dziwnego, że musisz teraz znacznie częściej korzystać z toalety.

Ha, niesamowite, że w każdej ciąże dowiadujesz się czegoś nowego. Myślałam, że to wzmożone siusianie wynika z ograniczonego miejsca na pęcherz w jamie brzusznej. A okazuje się, że nie tylko. Dodatkowe pół litra, nieźle prawda?

Tomcik się wierci, ja czuję się dobrze. Everything under control :-)

10:05, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 września 2016
Ależ te dni lecą...

Już czwartek? Jak to możliwe?

W weekend byli grzesie... a że spali w babci, to nasza córka pędziwiatr już w piątek wprosiła się do babci na noc i znikła nam na prawie cały weekend :-) Grzesie poszli się weselić, więc ich dzieci były w tym czasie pod opieką babci. Niesamowite to jest, ale Ewa z Mią jak są razem to po prostu znikają... tym razem na podjeździe robiły domek dla ślimaków... potem gniazdko dla ptaków itd... szał zwierzątkowy u nas trwa...

Do tego szał rolkowy. Przebój tego sezonu. Już i M dostał rolki, i nawet ja mam obiecane urodzinowo, jak tylko dotrzemy do sklepu... choć skorzystam z nich dopiero jak mi Tomiś się wykluje i trochę podgoję rany...

W piątek jeździliśmy na pasie nadmorskim, tzn. M biegał, G i E na rolkach z nim, a ja z Piotrkiem również rolkowym zwiedzałam okoliczne bary w poszukiwaniu automatów z piłkami. Wyobraźcie sobie, że nagle ulubioną zabawką stała się piłeczka kauczukowa, która właśnie w piątek wpadła nam pod samochód. Ostał się ino kauczukowy proszek... Pio w płacz, więc obiecałam kolejną piłeczkę... a piłeczek nie ma. Jak to zwykle bywa, zawsze mam wrażenie, że te automaty są wszędzie, a jak szukasz takiego to nie ma... zjechaliśmy więc kawał deptaka by znaleźć piłeczkę ;-) 

Nota bene pod wrażeniem byłam, że jak piłka skakała pod tym samochodem to Pio stanął jak wryty i nie rzucił się w pogoń za nią... ja już widziałam go pod kołami tego pędzącego auta (kto tak pędzi malutką przedszkolną uliczką, wrrrrr).

środa, 07 września 2016
Mini

Pożegnaliśmy w piątek naszego chomiczka Mini. Pobiła chyba rekord długości życia chomiczków, bo żyła prawie 3 lata. Ja, po przeczytaniu, że chomiki żyją 2-3lat, już od jakiegoś czasu nastawiałam na to Ewcię, tym bardziej, że Mini marniała w oczach... na koniec już ledwo chodziła...

W efekcie Ewa na wieść o śmierci zwierzątka nie przejęła się zbytnio :-( Albo raczej potraktowała to ciekawostkę, jak wygląda teraz Mini, i czemu ma otwarte oczy, i co się z nią stanie jak ją zakopiemy... I jak do tej pory chomiczek był atrakcją dla wszystkich odwiedzających nas gości. Zdarzało się, że koleżanki przychodziły do nas i sprzątały razem z Ewą klatkę.

Dziś przyszła do nas jedna z koleżanek i co robią dziewczynki????

Obejrzały gdzie jest schowana pusta klatka, a teraz poszły obejrzeć miejsce pochówku chomika.

Dziwna atrakcja... 

 

Update...

Moje dziecko, przyszły weterynarz, miało przy okazji zajść z koleżanką na lody do Biedry i kupić karmę dla kota. Wróciła z informacją, że kupiła jeszcze zabawkę dla psa sąsiadów. Dała Guciowi od razu, bo spotkała sąsiadkę z wózkiem i psem na spacerze...

I jeszcze staniki w Pepco mierzyły. 7mio latki!. Takie prawdziwe, zapinane tak, że z jednej strony mają taki haczyk a z drugiej takie jakby kopytko... ale były za duże :-) Zwariuję z tą moją córką :-)

wtorek, 06 września 2016
Wtorek - ciasteczka owsiane

Dzień dla mamy :-)

Pio jedzie z Mariuszem do przedszkola, starsi mają na 9tą i jadą sami, razem... a ja mam czas aż do 14.40. Sama w domu!

I właśnie jak zastanawiałam się jak go wykorzystać... od czego zacząć, na ile sił mi starczy... to zadzwoniła Julka... i tak spędziłam godzinę rozmawiając... teraz chwilkę poklikam i będzie 11ta... gdzie ten czas tak pędzi?

Do tego wychodząc Grześ stwierdził, że jakbym się nudziła (ja i nuda, dobre sobie), to mu się marzą babeczki i ciasteczka owsiane... więc wyjęłam to masło by się ogrzało, bo w sumie to ciasteczka dobra myśl, będzie co włożyć do śniadaniówek jutro :-)

Przepis na ciasteczka owsiane mamy od cioci Mili i bardzo go polecamy. Pychotka!

CIASTECZKA OWSIANE CIOCI MILI (w oryginale od Kingi Paruzel)

2 szklanki mąki, obojętnie jakiej, często dajmy pełnoziarnistą

1 łyżeczka proszku do pieczenia i 1 łyżeczka sody

szczypta soli

3 szklanki płatków owsianych

1 szklanka żurawiny, lub każdego innego umilacza, rodzynek, suszonych morelek, orzechów itp

2 jajka

kostka masła

1/2 szklanki cukru trzcinowego (tak naprawdę to do smaku, Kinga ma w przepisie 1 i 1/4, Mila zrobiła niechcący samą 1/4 i były dobre... kto jak lubi)

ekstrakt waniliowy

 

Masło ucieramy z cukrami i jajkami. Suche składniki mieszamy w misce i dodajemy do ucieranego masła. Na koniec dodajemy płatki i wypełniacze-umilacze.

Formujemy kulki i układamy je na wyłożonej papierem blasze. Pieczemy w 180stopniach, około 15 minut.

 

Zrobię dziś to dorzucę zdjęcie :-)

poniedziałek, 05 września 2016
Wrzesień

Szybko nam te wakacje zleciały... za szybko... ale co ciekawe Ewa nie mogła się doczekać szkoły. Od kilku dni przeżywała i odliczała dni do tego 'najfajniejszego dnia'. Najfajniejszy był nie tylko dla tego, że wreszcie spotka kolegów i koleżanki, ale i tego dnia zapisaliśmy ją na konie. A jak do tego sąsiedzi zaproponowali wspólny spacer z psem to już była naprawdę pełnia szczęścia :-) Jeden tylko minusik się pojawił, na ostatnią chwilę zmienili im wychowawczynię :-( A że p.Monika była bardzo lubiana przez Ewcię to teraz zastanawia się jak to będzie z nową panią...

Piotrusiowi wrześniowo ciężko wstawać do przedszkola. Chyba przeżywa już nieuchronne pojawienie się młodszego brata, bo przychodzi do nas w nocy codziennie, więcej się przytula i jest jakiś taki bardziej mamusiowy... nawet pani z przedszkola zwróciła na to uwagę. Ale mam nadzieję, że przejdzie mu, bo z drugiej strony to on najwięcej wspomina dzidziusia w różnych codziennych sytuacjach i najwięcej się do brzuch przytula...

Grześ dopiero wrócił z obozu. Dziś poszedł pierwszy raz do szkoły... marudził ile się dało, że wolałby jeszcze wakacje :-) i odśpiewywał, że jeszcze tylko wrzesień....aż do czerwca i WAKACJE,znów będą Wakacje... :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 350