| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
Agrafki
Dzieci z pasją
Ładne
Moje ulubione
Nasze podróże
Smacznie
Zamknięte
Zręcznie
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
sobota, 18 marca 2017
Tomcio - 5miesięcy

Umknął nam wpis z 4 miesięcy... jednak z 4ką dzieci czas jest na wagę złota i na komputer mi go czasem brakuje. Na 4 miesiące pamiętam, że T bardzo się starał przewrócić na brzuszek, brakowało mu dosłownie malutko... ale nie wyszło. Byli u nas wtedy Mia z Brunkiem więc zamieszania ogólnego było trochę, ale bardzo miło spędziliśmy ten  czas.

5cio miesięczny Tomcik umie już przewrócić się z brzuszka na plecy i w drugą stronę... ale każdy z tych ruchów zrobił ledwie kilka razy, więc trudno powiedzieć czy jest tej umiejętności świadomy :-) Mam wrażenie, że to raczej niechcący się udało :-) Zastanawia mnie także czy takie machanie rączkami, że np. wyciąga smoczek, albo odpycha inhalator, jest celowe? Czy on tylko ot tak macha czy robi to by pozbyć się smoka?

Na 4,5miesiąca byliśmy na szczepieniu. Tomcik ważył wtedy 6,5kg. Wtedy był zdrowy... ale kilka dni później rozszalały mu się jakieś kaszle i katary i teraz walczymy z łobuzami. Jak można się domyśleć inhalacje i inne kropelki nie są ulubionym zajęciem Tomcia.

Z niecierpliwością czekamy, a raczej pozostałe dzieci czekają, aż Tomcio zacznie jeść coś innego niż mamina pierś, a że T wyciąga czasem rączki do talerza, zdarzyło mu się raz dostać ziemniaczka pieczonego i kawałek batata... na razie zdziwił się i wypluł 'ciało obce':-)

No i najważniejsze. Od 2 dni Tomiś nie jest już najmłodszy w rodzinie. Ma malutkiego kuzyna Vincenta w Warszawie :-)))) Cieszymy się bardzo i gratulujemy cioci Adze, wujkowi Grzesiowi, Mii i Brunkowi :-)

Tagi: Tomcio
18:54, kajka271 , Tomiś
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 lutego 2017
Piotruś Gajowy

W przedstawieniu na Dzień Babci i Dziadka nasz Piotrunek był Gajowym. Rolę dostał na ostatnią chwilę, jak grający go P. odmówił współpracy. Zaraz potem Piotruś zachorował i nie uczestniczył w próbach, nawet chciałam go pod koniec chorowania zawieźć choć na samą próbę, ale okazało się, że tak dużo dzieci jest chorych, że właściwie prób nie ma... poszli na żywioł :-) i wyszło :-)


A dziadek Jacek napisał nawet o przedstawieniu wierszyk :-)

 

PIOTRUŚ GAJOWY

Szedł raz Czerwony Kapturek,

Do Babci, przez las i pagórek,

I spotkał Go tam wilk płowy,

Co zjeść Babcię był gotowy.

 

I połknął wilk Babcię i Kapturka,

Aż w brzuchu wyrosła Mu górka,

Lecz przybył odważny i zdrowy,

Chłopaczek – przedszkolak wzorowy.

 

Miał flintę i róg sygnałowy,

Pokonał wilka w sposób wzorcowy,

A kim był ten bohater „super bojowy”?

Toż to był nasz- Piotruś Gajowy

Dzień Babci i Dziadka 2017

Dziadek Jacek

środa, 15 lutego 2017
Piotruś i jego pierwsze razy

Z braku czasu uciekło nam ostatnio kilka pierwszych razów Piotrusia.

Po pierwsze jeszcze w grudniu wypadł mu pierwszy ząb i odwiedziła go wróżka zębuszka. W zamieszaniu pierwszego dnia nie trafiła do nas, ale na szczęście szybko to nadrobiła. Piotruś był z tego bardzo dumny i jeszcze teraz, po dwóch miesiącach, czasem coś opowiada, że np. nowy ząbek już się nauczył ładnie gryżć :-)

Po drugie na wyjeździe około sylwestrowym Piotruś nauczył się pływać. Szkoda, że wujek Grześ nie miał podwodnej kamerki jak w zeszłym roku, bo Pio zrobił to bardzo obrazowo. Bawił się z wujkiem Grzesiem w pokazywanie sobie zagadek pod wodą, jedną ręką trzymał brzegu basenu, nurkował i pokazywał różne czynności, które wujek zgadywał, i tak na zmianę. W pewnym momencie pokazał strzelanie z łuku. Puścił się brzegu basenu, wyciągnął strzałę z kołacznu, napiął łuk i strzelił... i dopiero my mu powiedzieliśmy, że nawet nie zauważył, że nie potrzebuje się trzymać brzegu :-) I od tej pory jego ulubioną zabawą było pływanie na odległość 1-2metrów, od brzegu do słupa i od słupa do brzegu. Jupi!

A po trzecie poszliśmy w weekend na łyżwy. Piotrusiowy drugi raz, bo w zeszłym roku już raz próbowaliśmy, ale wtedy moje plecy nie wytrzymały wiszących na mnie 18kg... tym razem Pio ubrał łyżwy i pojechał :-) Przydały się godziny całe spędzona na rolkach (przepraszamy przy okazji sąsiadów z dołu :-)) :-) 

Tagi: pio
12:30, kajka271 , Piotruś
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lutego 2017
:-)

Łobuzując dzieci ubierają piżamki... Piotruś biega z gołą pupą więc wołam:

- Ubieraj piżamę bo zaraz pasem dostaniesz po tej pupie...

- Jakim pasem? Espace'm?

 

hehe, że też dzieci dzisiaj nie wiedzą co to dostać pasem :-)

-----

 

Chorobowa noc. M śpi na kanapie z gorączką, ja z Tomciem... w nocy przychodzi Ewa, z gorączką i kładzie się koło nas... chory Piotruś to choć spał koło mnie, a Ewa koło Tomcia :-(... potem przychodzi Piotruś... nie ma już miejsca, ale kładę go na moim miejscu...

- A Ty mamuś gdzie się położysz?

- Nie wiem, nie ma dla mnie już miejsca...

- Może nadmuchasz sobie materacyk???

 

Dobre dziecko, prawda?

Zależy od punktu widzenia

Dzieci dziś kończą wcześniej, jakieś szkolenie kadry nauczycielskiej jest... no i o tej samej godzinie.

Ja myślę: O super, Grześ odbierze Ewcię i wrócą razem.

Grześ myśli: O super, mama będzie odbierała Ewę to zabierze i mnie autem.

:-) 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 355