Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Second Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
Blog > Komentarze do wpisu
Co u nas?

Mam chwilkę i siły to coś kliknę :-) Zanim zasnę...

Życie w biegu, nie starcza czasu na bloga... ale codzienność za to jakoś jeszcze ogarniamy. Taki mam stan na dziś, poczucie, że dajemy radę. Choć bywa różnie.

Dziś pozytywnie, bo akurat moje bieganie po lekarzach, terapeutach itp z Piotrusiem dobiega końca... niby nic mu nie jest. Tzn. ma skoliozę, i to jedno zajmuje nam czas, a w każdym razie jak na razie to głowę i pamiętanie o zadzwonieniu, umówieniu się itp. Ale drugie co to jego wieczne przewracanie się, na które co jakiś czas ktoś mi zwracał uwagę.

Zrobiliśmy diagnozę domykania odruchów, czekamy na opis i podsumowanie. Zrobiliśmy diagnozę SI i wyszła bardzo pozytywnie. Jak to pani powiedziała: Mi się ten pani syn podoba, nie wiem o co chodzi ;-) Troszkę gdzieś tam z równowagą na granicy itp, ale nic poważnego, nawet na zajęcia z SI nie ma co chodzić, wystarczy ot tak, stosować się do kilku zaleceń z listy :-) Do tego podawaliśmy końskie dawki wit.D3, bo G i P mieli duża za niski poziom... i już doszliśmy do oczekiwanych wartości... jakas dobra passa nad nami :-)

Nie pisałam tu, że Grześ w międzyczasie w szpitalu wylądował. Nie będę pisała z czym, bo brzmi to śmiesznie... ale trochę stracha nam napędził. W dzień po zakończeniu roku startował w zawodach Aquathlonowych, nawet zajął bardzo dobre, 3cie miejsce... a potem padł. W efekcie miał zakaz sportu przez miesiąc, co nie było łatwe dla sportowca. Umknął mu obóz triatlonowców, nie pojechał do Susza do Rafała i spędził 'nudny' miesiąc  w domu z książkami i komputerem :-) Teraz na szczęście już wraca do formy, jeszcze tylko rower ma ograniczać, co w połączeniu  z naszymi planami wakacyjnymi nie jest najfajniejsze... ale jakoś damy radę.

Ewa za to zaliczyła już dwa obozy. Konny w Hajdukach z kuzynkami Olą i Anią. Wróciła zachwycona, już na ferie zimowe znów się zapisuje i na kolejne wakacje... dziewczyna z pasją :-) Zaraz potem zawiozłam ją na obóz zuchowy... to mniej chętnie, ale że ja ja 'pcham' zuchowo i harcersko, to pojechała... i też zadowolona wróciła. Martwiłam się jak tam deszcze przetrzyma. Po zeszłorocznej nawałnicy, ewakuacji obozowej, bała się burz w namiocie, ale dali radę. Zuch dziewczyna. Zaskakuje mnie tym na każdym kroku. Jest taka wyjątkowo twarda w momentach kryzysu. Fajnie :-)

Tomiś zaczyna mówić... opornie mu to idzie, ale powolutku do przodu... Poza typowymi mama, am, ała mówi też Ea (na Ewę), Eś (na Grzesia), Memem (z dżemem), Banana, Juś (już), Dzidzia, Lila, Pupa, Bu (na buty, autobus i huśtanie na hamaku), tu, tam, tuta (tutaj)... malutko tego jeszcze, dogada się trudno... ale pomalutku codziennie coś przybywa...

Za to fizycznie super, jeździ już na rowerku biegowym, chętnie biega, ostatnio w zawodach wystartował i medal teraz wszystkim z dumą pokazuje. Zapatrzony w rodzeństwo, zwłaszcza w Piotrusia. Często przy obiedzie obserwuje brata i robi dokładnie to co on. w tym samym czasie pije, nabije widelcem... kończy jeść razem z Piotruśkiem.

No i powoli odliczamy dni do urlopu... bardzo już nam potrzebnego...

czwartek, 26 lipca 2018, kajka271

Polecane wpisy

  • Majówka, majóweczka...

    Bosko było!!! Nie planowaliśmy nic, no bo komunia zaraz, pewnie nie da się wyjechać... a tu nagle w pracy okazało się, że da się wziąć wolne, ksiądz zaplanował

  • 25

    Zaczęliśmy próby do komunii, codzienne!, masakra... ledwo wplatamy to w nasz zwykły tygodniowy plan, poprzekładaliśmy konie, lekko spóźniliśmy się na basen, ale

  • 17

    A może krótkie wpisy, bez zdjęć, to i w przerwie na kawę da się? W meczu, w którym prosiłam o kciuki WYGRALI!!!! Tzn weszli do finału. Jeszcze jedne mecz przed

Komentarze
Gość: kika_73, *.dynamic.mm.pl
2018/07/30 11:27:31
Kajka, nie chcę się mądrzyć, ale zróbcie Piotrusiowi TK głowy i kręgosłupa.... może to wydać się trochę na wyrost, ale tak dla spokojności....
poza tym ciesze się, że się odezwałaś :)