Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Angel and Memorial tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Fourth Birthday tickers
adopt your own virtual pet!
Pisz swój dziennik w Internecie
życie rodzinne
Blog > Komentarze do wpisu
Herbata z cytryną...

Ewa chora... od weekendu wszyscy u nas jacyś podejrzani. Jakby bardziej marudni, głosy mają inne (lekką chrypkę)... no i Ewa zaczęła kaszleć więc została w domu. Zachwycona dniem z nianią i Piotruśkiem. Potem coś narzekała na brzuszek, ucho, gorączkę miała... wszystkiego po trochu...

Zadzwoniłam już do Grzesiów, żeby ich ostrzec, że mamy w domu jakiegoś wirusa. Ewa w płacz, bo odlicza dni do przyjazdu kuzynki. Dawno ich nie było.

Zrobiłam jej (i sobie) herbatkę z cytryną.

Ewa jak zwykle swoje: - Nieeee, ja nie będę tego pić!!!!

Opowiedziałam jej więc, że jak byłam mała i byłam chora, to mama robiła mi taką herbatkę...

W końcu wypiła łyka i EUREKA! pyszne!!!!

Wypiła do końca.

Rano budzi się wołając: Nie kaszlę!!!! Może Mia przyjechać!!!!! W nocy będzie, tak? Obudzisz mnie. Pamiętaj, obudź mnie. Albo zapisz to sobie najlepiej!

Grunt to dobra motywacja do zdrowienia i kubek herbaty z cytryną :-)

Ps. Też jako dziecko cieszyłam się bardzo na chorowanie, bo rzadko się to zdarzało, a to takie miłe. Dzień wolny, pod kocykiem, mama herbatki i syropki donosi... bajki czyta...

Tak samo zresztą miło wspominam wizytę w szpitalu. Miałam poważną chorobę, z wyjątkowo łagodnym przebiegiem, tzn. nic mnie nie bolało itp... no ale w szpitalu byłam. Rodzice z reszta rodzeństwa pojechali w góry, a ja miałam zostać w szpitalu, w którym pracowała ciocia. Nie było miejsca na odpowiednim oddziale, a zależało nam na tym szpitalu, więc wylądowałam na noworodkach. Do dziś wspominam jak to fajnie było. Widziałam noworodeczki w inkubatorach, mogłam pomagać pielęgniarkom i np. nalewa do strzykawek mleko, którym one później karmiły te maluszki... przeczytałam mnóstwo książek ( o takiej Kjerstin z blizną na buzi pamiętam, ale nie moge jej w domu znaleźć, bo chętnie bym moim dzieciom poczytała), poukładałam góry puzzli. Miałam w szpitalu magnetofon z kasetą Natalki Kukulskiej, cały oddział słuchał ze mną, bawiliśmy się w ściszanie i zgłaśnianie... aż kaseta się od tego zepsuła... i nawet to, że potem siostra nie chciała mnie dopuscić do Pierwszej Komunii, bo za dużo lekcji opuściłam, musiałam zdawać jakieś egzaminy specjalne, nie zachwiało mojego zachwytu szpitalem...

Ot, takie wspomnienie z dzieciństwa...

czwartek, 06 marca 2014, kajka271

Komentarze
Gość: Danka, 78-131-211-178.szybszy.net
2014/03/06 10:30:44
Mam tą książkę. Chcesz? Czytałam jako dziecko w szpitalu będąc. To dość dawno było. Jakieś 40 lat z plusem
-
2014/03/06 10:47:34
No ja tez ją czytałam w szpitalu... ale jakieś 27lat temu. Chętnie ja odkupię. Jak się z Tobą skontaktować?
-
2014/03/07 12:41:08
A jaka to książka? Bardzo mnie zaciekawiłyście. Kerstin kojarzy mi się z Astrid Lindgren.
-
Gość: Robert, s16701418.onlinehome-server.info
2014/03/07 13:35:45